- Wstawaj śpioszku - usłyszałam głos Sterlinga. Stał w wejściu do sypialni w której spaliśmy. W rękach trzymał tacę ze śniadaniem.
- Dla mnie? Nie musiałeś - powiedziałam.
- Musiałem, tu masz naleśniki z czekolada.
- Um... moje ulubione - powiedziałam jedząc.
Po zjedzeniu ubrałam się w to i umalowałam się tak. Dzisiaj planuje ściąć włosy. Przez te głupie loki ludzie myślą że jestem słodką barbie. Zeszłam na dół, wzięłam jabłko w rękę i wyszłam. Ster (Sterling) miał dzisiaj jakieś spotkanie i mamy w domu się spotkać o 16. A jest godzina 12.30. Mam sporo czasu. Postanowiłam odwiedzić mamę, ale zanim to zrobię pójdę do fryzjera. Włosy przefarbowałam na bardzo jasny blond i ścięłam je, teraz są trochę za ramiona. Całość wygląda tak. Jestem bardzo zadowolona z efektu. Poszło dość szybko, jest kilka minut po 14-tej. Szłam spokojnie w kierunku starego domu, dojście zajęło mi 15 minut. Zadzwoniłam dzwonkiem kilka razy ale nikt nie otworzył. A kluczy nie mam. Pewnie mama jeszcze w pracy. Złapałam taksówkę i pojechałam pod dom Sterlinga. Miałam blisko ale z niewiadomego powodu strasznie bolały mnie nogi. Szybko wyszłam z taksówki dając facetowi pierwszy lepszy banknot z portfela, nie wiem czy 1 dolar czy 100. Po cichu weszłam do domu Sterlinga i weszłam po schodach. To co zobaczyłam po otworzeniu drzwi do naszej sypialni, było nie do opisania. Ster całujący się z jakąś laleczką.
- Ty świnio, babiarzu, zboczeńcu i ćpunie! Jak mogłeś?!! - Zaczęłam wrzeszczeć. Podeszłam do niego i dwa razy dałam mu z liścia. Chwyciłam swoją walizkę i szybkim ruchem wpakowałam swoje rzeczy. Zbiegłam po schodach i zatrzasnęłam za sobą drzwi.
Szybkim krokiem kierowałam się w stronę domu. Otworzyłam drzwi, były otwarte. Mama była w domu. Gdy zobaczyłam ją siedzącą na kanapie czytającą książkę, puściłam torbę i podbiegłam do niej. Wtuliłam się w nią i zaczęłam płakać.
- Nie płacz.. już dobrze... Taylor, spójrz na mnie.. - podniosłam głowę i spojrzałam mamie w oczy. - obiecaj że nigdy więcej mi tego nie zrobisz..
- Obiecuje mamo, przepraszam.... - powiedziałam, pociągnęłam nosem, otarłam łzy i wzięłam swoją torbę. Udałam się na górę. Powoli rozpakowałam wszystkie swoje rzeczy i usiadłam na łóżku. Rozejrzałam się po pokoju, nic się nie zmienił. Nie minęło 20 minut a zasnęłam.
Obudziły mnie bardzo jasne promienie słońca. Przeciągnęłam się leniwie i wstałam z łóżka. Dziś 14 czerwiec. Niedługo moje urodziny. Już za niecałe dwa tygodnie będę pełnoletnia. Stanęłam przed szafa w poszukiwaniu jakiś znośnych ciuchów. Coś się tu pusto zrobiło. A może mi się zdaje bo nie ubiorę już różowej tuniki i szpileczek? Nie mogę uwierzyć że kiedyś to nosiłam... Ubrałam się w najlepsze ciuchy z mojej szafy, zrobiłam mocny makijaż i ułożyłam włosy. Całość wyglądała mniej więcej tak. Zeszłam na śniadanie i zobaczyłam moją mamę krzątającą się po kuchni.
- Co chcesz na śniadanie?
- Nie jestem głodna...
- Jak chcesz...
- Mamo... bo już niedługo moje urodziny i...
- Potrzeba ciuchów? - powiedziała mama z chytrym uśmieszkiem
- No...
- Dzisiaj mam wolne więc możemy się wybrać na zakupy za raz po śniadaniu.
I tak zrobiłyśmy, mama ogarnęła po śniadaniu, zrobiła makijaż, ja wzięłam torebkę i wyszłyśmy. Mama wsiadła do naszego żółtego porsche i pojechałyśmy do galerii. Naciągnęłam mamę na chyba całą ciuchów w moim stylu. W domu byłyśmy około 18. Zmęczona poszłam spać.
Następnego dnia.
Dzisiaj z niewiadomego powodu przywiązałam dużą uwagę do mojego wyglądu. Wyglądałąm Tak. Szłam właśnie w stronę szkoły, przed wejściem zobaczyłam o rok starsze tak zwane "gwiazdy" szkolne.
- Proszę, proszę. Kogo tu mamy. Szmaciarę kupującą w szmateksach... - powiedziała Tisha z swoim śłit uśmieszkiem, a jej koleżaneczki jak na znak zaczęły rechotać. Aż mnie uszy rozbolały.
- Słuchaj barbie, masz chyba błędne informacje, bo nie wiesz jak ja żyję, gdzie mieszkam, i jakim samochodem jeżdżę.
- Przekonajmy sie
- Dobrze, jutro impreza u mnie o 20.00. Bullimore street 18. Mam nadzieję że wpadniecie - powiedziałam z uśmiechem i odeszłam trącąc ją ramieniem tak "niechcący". - Oj, przepraszam. - powiedziałam na pożegnanie.
Udałam się od salę od angielskiego i zajęłam swoje miejsce w ławce. Wszystkie lekcje minęły dość szybko.
Przerwa na lunch.
- Ludzie!! Proszę o uwagę!!! - krzyknęłam tak głośno jak tylko mogłam. Stałam na jednym ze stołów w stołówce. - chciałam was zaprosić do mnie na imprezę, jutro o 20 na Bullimore street 18. Mam nadzieję że przyjdziecie - powiedziałam i zeszłam ze stołu. Wzięłam puszkę coli i wyszłam ze stołówki. Pomimo że miałam jeszcze cztery lekcje opuściłam budynek szkoły. Tyle rzeczy muszę przygotować... Miałam już wizualizację. W ogrodzie będzie jedzenie, a w środku alkohol. Nie martwiłam się o mamę bo dzisiaj wyjechała w czterodniowa podróż służbową. Zamówię Dj`a, super dekoracje i najlepszy alkohol. Cała szczęśliwa weszłam do domu. Wzięłam czarny notes mamy w którym były numery, dzięki którym mogę zorganizować wszystko co będę chciała.
Witam witam!
Wiem że w rozdziale jakoś tam dużo linków... hm... no jakoś tak wyszło xd
Następny rozdział najpóźniej 29 września i jak będzie 14 komentarzy :D
Jak widzicie zmieniłam wygląd bloga i dodałam chat, liczę na to że będziecie na nim pisac, pogadam na każdy temat :D
Mój kolor pionka jest złoty :)
To tyle ogłoszeń parafialnych.
środa, 22 września 2010
czwartek, 16 września 2010
Rozdział 13 - "Nie jestem na to gotowa."
Wyciągnęłam z szafy średniej wielkości torbę i zaczęłam pakować tam najpotrzebniejsze rzeczy. Spojrzałam na zegarek, 23:37. Mama już śpi. Wzięłam torbę i ostrożnie zeszłam na dół. Napisałam karteczkę którą zostawiłam na stole:
Jestem u Sterlinga, nie martw się.
Taylor
Zamknęłam drzwi i wyszłam. Pośpiesznym krokiem szłam do Sterlinga. Po niecałych 5 minutach byłam na miejscu. Zadzwoniłam i zobaczyłam Sterlinga odzianego w szlafrok.
Oczami Sterlinga
Ale klapa! Co ja jej teraz powiem ?! Ona nie może dowiedzieć się o Alison! Już wiem...
- Cześć.. yyyy.... wejdź zaraz przyjdę idę się przebrać. - powiedziałem. Kiwnęła głową i usiadła na kanapie. Wbiegłem po schodach i zamiast do łazienki udałem się do sypialni gdzie czekała pół naga Alison.
- Wyjdź!
- Ale... Sterling,.... przecież.. my..
- Wyjdź! - powiedziałem już trochę głośniej. Tym razem posłuchała i wyszła przez okno. Na szczęście była drabina. Wyszedłem z pokoju i szybko zacząłem się ubierać w łazience. Przejrzałem się w lustrze i wyszedłem z łazienki. Zszedłem na dół i wziąłem jej torbę do ręki i zaniosłem do góry.
- Jak chcesz to możesz się wypakować. - powiedziałem a ta posłusznie zaczęła wypakowywać swoje rzeczy.
- Mogę się umyć? - spytała nieśmiało.
- Jasne, łazienka jest na lewo.
Oczami Taylor
Umyłam się i przebrałam w piżamę. Wyszłam z łazienki i usiadłam na brzegu łóżka. Ster (Sterling) usiadł koło mnie i obiął ramieniem. Przybliżył swoja twarz do mojej szyi i delikatnie musnął ja wargami. Powoli zaczął schodzić niżej. Zdiął ze mnie bluzkę i teraz leżał na mnie a ja zaczynałam rozpinać mu koszulę. Zdjął ją i w tym momencie powrócił mi zdrowy rozsądek. Zrozumiałam że nie chcem tego. Nie jestem na to gotowa.
Przepraszam że taki krótki. Kiedy wczoraj wieczorem miałam już cały gotowy rozdział tata "niechcacy" usunął mi folder z rozdziałami :/
NSTĘPNY JAK POJAI SIĘ 13 KOMENTÓW <33333
Jestem u Sterlinga, nie martw się.
Taylor
Zamknęłam drzwi i wyszłam. Pośpiesznym krokiem szłam do Sterlinga. Po niecałych 5 minutach byłam na miejscu. Zadzwoniłam i zobaczyłam Sterlinga odzianego w szlafrok.
Oczami Sterlinga
Ale klapa! Co ja jej teraz powiem ?! Ona nie może dowiedzieć się o Alison! Już wiem...
- Cześć.. yyyy.... wejdź zaraz przyjdę idę się przebrać. - powiedziałem. Kiwnęła głową i usiadła na kanapie. Wbiegłem po schodach i zamiast do łazienki udałem się do sypialni gdzie czekała pół naga Alison.
- Wyjdź!
- Ale... Sterling,.... przecież.. my..
- Wyjdź! - powiedziałem już trochę głośniej. Tym razem posłuchała i wyszła przez okno. Na szczęście była drabina. Wyszedłem z pokoju i szybko zacząłem się ubierać w łazience. Przejrzałem się w lustrze i wyszedłem z łazienki. Zszedłem na dół i wziąłem jej torbę do ręki i zaniosłem do góry.
- Jak chcesz to możesz się wypakować. - powiedziałem a ta posłusznie zaczęła wypakowywać swoje rzeczy.
- Mogę się umyć? - spytała nieśmiało.
- Jasne, łazienka jest na lewo.
Oczami Taylor
Umyłam się i przebrałam w piżamę. Wyszłam z łazienki i usiadłam na brzegu łóżka. Ster (Sterling) usiadł koło mnie i obiął ramieniem. Przybliżył swoja twarz do mojej szyi i delikatnie musnął ja wargami. Powoli zaczął schodzić niżej. Zdiął ze mnie bluzkę i teraz leżał na mnie a ja zaczynałam rozpinać mu koszulę. Zdjął ją i w tym momencie powrócił mi zdrowy rozsądek. Zrozumiałam że nie chcem tego. Nie jestem na to gotowa.
Przepraszam że taki krótki. Kiedy wczoraj wieczorem miałam już cały gotowy rozdział tata "niechcacy" usunął mi folder z rozdziałami :/
NSTĘPNY JAK POJAI SIĘ 13 KOMENTÓW <33333
Subskrybuj:
Posty (Atom)